Masz w obejściu gniazdo os albo szerszeni - musisz poradzić sobie sam. Strażacy już nie pomogą. W tym roku wyjeżdżali wyjątkowo często.
Do likwidacji gniazda owadów błonkoskrzydłych osoba prywatna będzie mogła ich wezwać strażaków w naprawdę szczególnych przypadkach: kiedy gniazdo umiejscowione jest wewnątrz budynku mieszkalnego, w którym przebywa osoba niemogąca samodzielnie się poruszać.
Strażacy nie wyjadą jeśli gniazdo znajduje się poza domem, ani nawet w przypadku osoby uczulonej na jad błonkoskrzydłych, jeśli może ona opuścić pomieszczenie, w którym są owady. Te obostrzenia to wynik zaleceń dowództwa Komendy Głównej, ale i rekordowej w tym roku liczby takich interwencji podjętych przez straż.
- Odnotowaliśmy 301 takich zdarzeń w powiecie od początku roku - mówi rzecznik KPPSP bryg. Jacek Pawłowski.
Zakładając, że sezon na wzmożoną aktywność owadów zaczyna się w kwietniu, można przyjąć że do takich zdarzeń, ratownicy wyjeżdżali miesięcznie blisko 80 razy.
- To nie są interwencje związane z zagrożeniem życia, każdy może zaopatrzyć się w gaśnicę do zwalczania os i szerszeni, albo wynająć specjalistyczną firmę - podkreśla rzecznik.
Dodaje, że tak, jak dotychczas realizowane będą wyjazdy do budynków użyteczności publicznej, jak urzędy czy szkoły.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To niech strażaków utrzymują organizacje użytku publicznego a nie zwykli podatnicy.
Ale to nie organizacje, a budynki użyteczności publicznej. Szkoły i przedszkola, przychodnie, szpitale, urzędy - na pewno Pani bywa i korzysta z ich usług. Nie trzeba od razu krzyczeć. Trzeba myśleć przy czytaniu, gwarantuję, to nie boli.
No właśnie nie. Kto usuwa szerszenie definiuje prawo budowlane. A to prawo mówi tak: Usunięcie gniazda lub roju owadów należy wtedy do zadań właściciela lub zarządcy obiektu. Proszę zmienić prawo, to strażacy będą jeździć.
Proszę pani, a dlaczego wszyscy mają płacić za środek użyty na pani posesji bo sobie pani nie umiała z osami poradzić, szerszenie gorsze ale z gaśnicą na osy i szerszenie to żaden problem, ok 3 metrów ma zasięgu strumień a szerszenie które dostaną gaśnicą od razu lecą na ziemię, a straże mają inne zajęcia,a czasami będąc na usuwaniu owadów nie zdążą do innego, poważniejszego zdarzenia
Weź się rozpędź,a ściana się znajdzie
A może w tym czasie ktoś inny będzie potrzebował ich pomocy w poważniejszym zagrożeniu
Wypowiadając się w ten sposób mam nadzieję, że jest Pani zaznajomiona z art. 61 (i jego podpunktami) Prawa Budowlanego? ☺️☺️☺️
A to tylko u Nas czy w całej Polsce ?
W całej Polsce. Było zbyt dużo zdarzeń z owadami i często w sytuacjach gdzie pomoc jest na prawdę potrzebna to jej nie było bo bawili się z osami
Od tego place podatki by strazacy zajmowali sie takimi sprawami....chyba ze zwolnimy te bande brzuchatych wasatych Marjanow i wolny tynek, prywatne firmy sie znajda od razu....a tak to jak sie nie pali to maja nic do roboty, czekaja na emeryturki dodatki i zawody
Skoro taki to łatwy i przyjemny zawód to czemu nie zostałeś strażakiem? Oby ci nigdy nie trzeba było domu ugasić albo wycinać cię z samochodu podczas wypadku podczas gdy strażacy bawią się w tym momencie z szerszeniami. Obyś zawsze pracował w klimatyzowanym biurze a nie wchodził do 600 stopni. Obyś nigdy nie musiał zostawiać rodziny i pracować w święta.
Ale masz świadomość, że większość wyjazdów w takich przypadkach jest realizowane przez OSP które nie ma "emeryturek" i nie bierze pieniędzy za siedzenie w jednostce?
Ty głupi baranie jak widzisz że tak dobrze jest w straży to było trzeba zostać strażakiem. A nie sam pewnie jesteś gruby i nie zaliczysz żadnej sprawnościowej przeszkody, nie mówiąc o tym że też w naszym zawodzie trzeba użyć muzgu którego widać od razu że Ci brakuje
Kolego odejdź dwa metry, ropędź się i uderz głową w ścianę. Może pomoże ????
Polecam słownik ortograficzny
Do użyteczności publicznej czyli urzędów szkół itp jeżdżą ale prywatny dom to już nie Twoje podatki tylko Twoja własność i wg prawa budowlanego Ty odpowiadasz za stan budynku. Większość wezwań to cwaniactwo nie kupię gaśnicy za 30zl lub nie wynajmę firmy za 200-300zl tylko wezwę straż dobrze że ktoś ten temat zakończył bo ludzie dzwonią opowiadają jak to są uczuleni i są małe dzieci a po przyjeździe na miejscu okazuje się że zaraz będą znajomi na grillu a oni mają od miesia gniazdo które im będzie przeszkadzać w imprezie tak to wyglada
Nie mieszaj polityki ze Strażakami OSP - oni chętnie by jeździli i pomagali. I kogo chcesz zwolnić? Przecież Strażakami OSP są osoby którzy tak jak wszyscy mają rodziny, pracę, płacą podatki. Nikt nie "czeka na pożar" tylko jak załączy się syrena to zostawia swoje życie prywatne i nie wiedząc jeszcze gdzie biegnie aby ratować życie, zdrowie i mienie innych często zostawiając swoje zdrowie przy tych działaniach.
Tylko najczęściej do owadów są wysyłane jednostki OSP to o jakich dodatkach do emerytury mówimy?
Pan to chyba mocno myli OSP z PSP. Prosze doczytać a następnie pisac bzdurne komentarze.
Może pora, aby burmistrz wraz z wójtami ościennych powiatów pochylili się nad problemem. Może w ramach ZUM-u, może jednostki OSP na zasadzie porozumienia/umowy z gminą mogłyby świadczyć usługę na terenie swoich wsi/powiatów za drobną opłatą. Temat jest do rozwiązania, nie trzeba "wieszać psów" na strażakach. Oni i tak mają masę pracy, jeśli ktoś tego nie rozumie, to jest ignorantem.
Zagrożeniu na pewno Ci pomożemy
Proponuję zrezygnować w Straży Pożarnej z kapelanów. Wtedy będzie więcej pieniędzy na walkę z owadami.
Ludzie.. do os i szerszeni jeździ OSP. A jak wiadomo strażak ratownik z OSP nie ma płacone za akcję. To po pierwsze. Po drugie, jak jedzie się alarmowo do strażnicy to o każdej porze dnia wyrwany człowiek z swojego wolnego czasu więc trzeba to uszanować. Po trzecie, świetna decyzja jakby to było jasno powiedziane i w prawie zapisane. OSP nie jeździ do żadnych owadów błonkoskrzydłych. Tylko co z tym narażeniem życia? Przecież przed noc nie urósło gniazdo wielkości piłki tylko tygodniami latały owady. Dramat, tyle bezsensownych akcji. Jedynie czasem się zdąży że ktoś zwróci za środki które i tak musimy kupić z pieniędzy OSP, przecież gmina biedna jest. Przynajmniej nasza. Pozdrawiam.
To ja poprosze pawlakowe towarzystwo OSP o wyjasnienie dodatkow dozywotnich do emerytury jakie pobieraja grube wasate chlopy ktorzy rzekomo czynnie dzialali w OSP....mlodych szczyli wysylali a sami nie jezdzili na akcje ale w papierach lata czynnej sluzby im leca...Zktos to weryfikuje....NIK? już nie wspominam o tym że jak jakiś druch sie zeni to pelno wozow strażackich korowody i inne glupoty....a cala ta zabawa z naszych podatków ....kurtyna
To niech strażaków utrzymują organizacje użytku publicznego a nie zwykli podatnicy.
Ale to nie organizacje, a budynki użyteczności publicznej. Szkoły i przedszkola, przychodnie, szpitale, urzędy - na pewno Pani bywa i korzysta z ich usług. Nie trzeba od razu krzyczeć. Trzeba myśleć przy czytaniu, gwarantuję, to nie boli.
No właśnie nie. Kto usuwa szerszenie definiuje prawo budowlane. A to prawo mówi tak: Usunięcie gniazda lub roju owadów należy wtedy do zadań właściciela lub zarządcy obiektu. Proszę zmienić prawo, to strażacy będą jeździć.