U Czwartosa Niemcy są tylko w hitlerowskich mundurach
To co uchodzi na plakacie, to nie bardzo nadaje się na obraz. Zdarza się jednak, że artysta tak bardzo pragnie uzewnętrznić swoje ideologiczne poglądy, że traci granicę między sztuką i propagandą. Wystawa Ignacego Czwartosa w warszawskiej Zachęcie jest tego dowodnym przykładem.
Artysta urodził się w Kielcach, mieszka i tworzy w Krakowie. Wystawa w warszawskiej Zachęcie jest pierwszą tak obszerną prezentacją jego malarstwa w stolicy. Ignacy Czwartos ma skłonność do patosu w malarstwie oraz nadawaniu tytułów swoim prezentacjom. W 2019 roku we wrocławskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej jego ekspozycja nosiła tytuł „Ignacy Czwartos – malarz polski”. W Zachęcie – „Ignacy Czwartos. Malarz klęczał, jak malował”. Jego prace są duże, także pod względem wielkości.
Lubi malować autoportrety, szczególnie z szalikiem Korony Kielce, której kibicuje. Podobno od kibiców zaczerpnął fascynację żołnierzami wyklętymi oraz niechęć do Niemców w hitlerowskich mundurach. Przekaz jest jednoznaczny: tych mamy lubić, tamtych nienawidzić. Jednak co jest dobre na muralach przy ulicy Witosa w Dębicy, to w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta w Warszawie już niekoniecznie.
Organizatorzy zadbali, aby amatorzy patriotycznego malarstwa nie musieli błądzić po Zachęcie. Wystawa Ignacego Czwartosa znajduje się w salach na parterze, po stromych schodach trzeba się wdrapać, aby obejrzeć świetną wystawę Litwina Stasysa Eidgregiviciusa.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
jak zwykle czerwony hrabia z Warszawy, poucza prowincjuszy co mają robić ,w tym wypadku... co oglądać .
M - blog ma to do siebie, że jest autorski. Jeśli jedynym argumentem w dyskusji są wyzwiska i hejt (po angielsku: hate = nienawidzieć), to znaczy, że komentujący niewiele ma do powiedzenia. Niech więc zamilknie i leczy kompleksy w zaciszu swojego ogniska domowego. Gdyby M napisał, że taka wystawa mu się podoba, użył przy tym argumentów, byłby to komentarz właściwy. Ale to chyba zbyt dalekie oczekiwania...
Kim trzeba być, aby jako komentarz do recenzji z wystawy malarskiej wyzywać autora...
A będzie jeszcze gorzej, panie redaktorze. Patos, szmira zaleją Polskę jak za czasów socrealizmu. Wczorajsze zdjęcia z obchodów 18- rocznicy śmierci JP2 pokazują jakie kierunki są wytyczone. Lud to kupuje. I nie dziwi nikogo, że Terlikowski, postrzegany jako wybitny konserwatysta chrześcijański, krytykuje to nowe „święto”. Kremówki w pendolino, Barka śpiewana wokół mimo skandalu pedofilskiego autora pieśni, kiczowate widowiska. Walą na odlew. A czy ktoś jeszcze pamięta o co prosił Jan Paweł 2? Nie stawiajcie mi pomników z brązu? A czy ktokolwiek potrafi bez manipulacji przytoczyć jakikolwiek fragment homilii?
Panie M. gdzie Pan widzi pouczanie? Janiec widział wystawę tego Czwartosa i opowiedział nam jak ona mu sie podobała czy też nie podobała. Czy Pan ją widział? Jeśli tak, to opisz Pan, co też się Panu podobało, co nie. Janiec nie jest recenzentem i nie widzę, aby silił się na recenzję. Tekst jest prosty w przekazie, ale Pan woli znowu wyzywać red. Jańca od czerwonych hrabiów. Czerwony - bo co? Hrabia - na pewno? Strzeliłeś Pan, jak na wiejskiej strzelnicy. Było blisko, ale pudło...
jak zwykle czerwony hrabia z Warszawy, poucza prowincjuszy co mają robić ,w tym wypadku... co oglądać .
M - blog ma to do siebie, że jest autorski. Jeśli jedynym argumentem w dyskusji są wyzwiska i hejt (po angielsku: hate = nienawidzieć), to znaczy, że komentujący niewiele ma do powiedzenia. Niech więc zamilknie i leczy kompleksy w zaciszu swojego ogniska domowego. Gdyby M napisał, że taka wystawa mu się podoba, użył przy tym argumentów, byłby to komentarz właściwy. Ale to chyba zbyt dalekie oczekiwania...
Kim trzeba być, aby jako komentarz do recenzji z wystawy malarskiej wyzywać autora...