Reklama

Dobre strony "czasu zarazy"

22/12/2021 11:32

Zmęczeni? Ja jestem zmęczony pandemią SARS-COV-2. Mam serdecznie dosyć wszystkich ograniczeń i emocji jakie od bez mała dwóch lat jej towarzyszą. Całego tego reżimu sanitarnego. I chyba nie jestem w moich uczuciach odosobniony. Czyż nie wszyscy mamy tego dosyć?
No prawie wszyscy. Nie liczę tu bowiem, tej małej grupki, która z tego smutnego czasu, ewidentnie czerpie korzyści. Jednak nie o nich chcę pisać. Myślę raczej o tym, że teoretycznie, wszyscy możemy z tej „smuty”, która nas otacza, wyciągnąć pozytywne rzeczy. Niekoniecznie finansowe.
Przede wszystkim, paradoksalnie, dzięki pandemii – łączy nas wszystkich – niezależnie czy jesteśmy zwolennikami rządu, czy jego przeciwnikami; zaszczepieni, czy nie – przekonanie, że gdyby to od nas zależało, ta chora sytuacja dawno przestałaby istnieć. Bo od czego ona zależy? Od małego, parszywego koronawirusa!..
Czy aby na pewno jednak od niego?
Przypomnijmy sobie lato. Wakacje, słońce. Poziom zachorowalności bliski zeru. Gdzie to się ukryła ta śmierdząca kolczatka? W pieczarach, lasach, pod ziemią? W wilgotnych piwnicach i na zapleśniałych strychach? Nie. Kowid to nie komar. A jednak, wygląda na to, że boi się słońca. Tego na nieboskłonie, które wysyła promieniowanie cieplne oraz ultrafioletowe i… tego w nas. Może nawet przede wszystkim tego drugiego.
A co by było, gdybyśmy tak raz spróbowali nie dać się dzielić, oraz skłócać. Zastraszać. Zaczęli wzmacniać układ odpornościowy nie tylko suplementami, ale dzielić się ze sobą jak najczęściej uśmiechem, w miejsce rzucania ciężkimi spojrzeniami, spode łba.
Mam świadomość, że nie jest to proste. Sam mam z tym kłopot. Ale z drugiej strony jestem przekonany, że nie ma innej drogi. Myślę, że jeśli nie zmienimy wzajemnego stosunku do siebie, to w sytuacji narastającego napięcia, będziemy robić sobie coraz więcej krzywdy. Ta zmiana naszego nastawienia, to warunek konieczny, abyśmy przetrwali.
Druga sprawa to dezinformacja. Dzięki pandemii wszyscy ją widzimy coraz wyraźniej. Ale pomiędzy zauważaniem czegoś, a rozumieniem jak to na nas działa, jest różnica. Ja staram się być zawsze wyczulony na komunikaty, które nie niosą ze sobą żadnej informacji, tylko są spreparowane tak, aby wywołać jak najmocniejsze emocje. Negatywne. A wiem z własnego doświadczenia, że długotrwały stres wywołany lękiem obniża odporność nawet dwukrotnie. I w ten sposób tworzy się błędne koło. Obniżamy swą odporność przez wzmocniony strach i zwiększoną agresję, a wirus przychodzi do nas kolejną falą.
Nie musimy czekać na kolejne wakacje. Od nas zależy, jaką wytworzymy teraz wokół siebie aurę.  
To nie jest przesłanie na święta. To tak, na co dzień.  
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Janko Muzykant - niezalogowany 2022-01-04 13:23:59

    I jeszcze czary-mary hokus-pokus! A lekarze i wirusolodzy nieustannie powtarzają: dystans, dezynfekcja, maseczka i przede wszystkim SZCZEPIENIA! Ale co tam oni wiedzą? Wykształciuchy!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Romek z Dębicy - niezalogowany 2022-01-07 20:42:09

    Janku. "Czucie i wiara silniej mówi do mnie, niż mędrca szkiełko i oko".

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama