Reklama

Brutalne pobicie na Strumskiego

Tuż po godzinie 19, na ul. Strumskiego, za sklepami przy Kolejowej doszło do brutalnego pobicia młodego mężczyzny i kobiety. W całej sprawie bulwersuje fakt, że przybyła na miejsce policja jedynie wylegitymowała dwójkę sprawców.

Na tyłach jednego ze sklepów przy Kolejowej każdego dnia rozgrywają się dantejskie sceny. Mieszkańcy bloków boją się przechodzić przejściem łączącym osiedle bloków z ul. Kolejową. Od rana w tym miejscu trwały alkoholowe libacje. Policja interweniowała już wcześniej. Ostatni raz po godz. 19. Zanim jednak przyjechał patrol, mieszkańcy z okien obserwowali to, co się działo. Na początku wszystko wskazywało, że to dzień jak co dzień.

Przy sklepie imprezowały cztery osoby. Trzech mężczyzn i jedna młoda kobieta. W pewnym momencie doszła do nich para. Ewidentnie zainteresowani byli tylko jednym z biesiadników i młodą kobietą. Później wszystko potoczyło się błyskawicznie. Wywiązała się kłótnia i w pewnym momencie jeden z imprezujących leżał już na schodach sklepu. Agresor wyjął z kieszeni pałkę teleskopową i zaczął okładać mężczyznę. W tym czasie jego partnerka biła młodą kobietę.

Reklama

- Kłócili się o jakąś rozprawę sądową, wyzywali tą młodą dziewczynę i tego chłopaka, co go pobili. Cała reszta się przyglądała, nikt nie próbował ich rozdzielić - mówi jedna z mieszkanek Strumskiego.

Cały czas padały kolejne razy. Na nogi, tułów, głowę. W końcu wydawało się, że już po wszystkim, a agresorzy przenieśli się do przejścia od Kolejowej do Strumskiego. W pewnym jednak momencie żeńska część krewkiej pary wróciła. Na schodach sklepu cały czas leżał pobity mężczyzna. Kobieta podeszła do niego i potraktowała go gazem. Poszkodowany zaczął się dusić. Po tym wróciła do przejścia i tam wdali się w pyskówkę z kolejnymi biesiadnikami. W końcu przyjechał patrol policji. Jeden z funkcjonariuszy poinformował o sprawie pogotowie, drugi zabrał się za legitymowanie napastników i pozostałych świadków zajścia. Po wszystkim...funkcjonariusze puścili całą grupę wolno, mając świadomość, że jedna z osób ma przy sobie pałkę teleskopową, druga gaz. Poszkodowany mężczyzna został zabrany przez ratowników do szpitala. Miał opuchniętą twarz, a ręce i głowę we krwi.

Reklama

Po całej sprawie mieszkańcy mieszkańcy Strumskiego byli zbulwersowani zarówno postępowaniem policji, jak i tym, że w tym miejscu nie ma kamery monitoringu miejskiego. O którą zresztą proszone były władze miejskie. 

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama